Kiedy się obudziłam Harrego nie było. Zeszłam na dół, wzięłam sok i postanowiłam wyjść na taras.
Kiedy weszłam do salonu zobaczyłam przez okno loczka. Stał paląc papierosa.
Ble !
Weszłam na taras nie zauważona. Podeszłam do Harrego od tyłu, stanęłam na palcach i szepnęłam mu do ucha:
- Nie ładnie to tak palić.
Widziałam jak się spiął. Odwrócił się i cmoknął mnie w usta.
- Hej.
- Hej. - odpowiedziałam i usiadłam na huśtawce.
Na stoliku obok zauważyłam paczkę papierosów i zapalniczkę. Chwyciłam za nie. Odpaliłam papierosa i zaciągnęłam się. Po chwili wypuściłam wielką chmurę dymu. Przeniosłam wzrok na Harrego. Wpatrywał się we mnie.
-Palisz ? - zapytał zdziwiony.
- Zdarza się. - odpowiedziałam ponownie się zaciągając.
- To niech Ci się nie zdarza. Nie pal tego gówna. - podszedł do mnie i wyrwał mi papierosa z ręki.
- A ty ?
- Co ja ?
- Też to zostaw.
- Mi wolno.
- To nie fair ! - wstałam i weszłam do domu. Rozłożyłam się na kanapie i włączyłam telewizor. Po chwili Harry usiadł na kanapie koło moich nóg.
- Uwielbiam jak się złościsz. - uśmiechnął się perfidnie.
- Jesteś podły. - udawałam obrażoną.
- Zdarza mi się. - pocałował mnie w policzek - Ale nawet wtedy uwielbiam całować te twoje niewyparzone usteczka. - wstał i zmierzał w stronę wyjścia.
- Harry !
- Tak, maleńka ?
- Zanieś mnie na górę. - uśmiechnęłam się, a on głośno zaśmiał.
- Jesteś strasznie leniwa. - podszedł do mnie i wziął na ręce jak pannę młodą.
Kiedy położył mnie na łóżku pocałowałam go prosto w usta.
Pocałunek był krótki. Kiedy Hazz rozłączył nasze usta wyprostował się patrząc na mnie z góry.
- Zatykasz mi dech w piersiach. - przygryzłam wargę - Z każdą chwilą coraz bardziej cię pragnę.
Położył się nade mną i zatopił się w moich wargach.
- Całowanie mi nie wystarcza. - rzuciłam kiedy wpatrywał się prosto w moje oczy. Gdy usłyszał moje słowa, oczy mu pociemniały, a źrenice rozszerzyły.
- Więc, czy mogę? - spytał zachrypniętym głosem.
-ufam Ci, jeśli o to Ci chodzi.
W odpowiedzi złączył nasze usta. Harry przeniósł swoje dłonie na moją talię. Wsunął je delikatnie pod bluzkę i zatrzymał na brzuchu. Rodłączył nasze usta i złapał za końce koszulki. Szybko przeciągnął ją przez głowę, a moim oczom ukazała się śliczna, wysportowana sylwetka. Bez problemu można zauważyć było twarde w dotyku mięśnie. Teraz przeniósł swoje dłonie na moj t-shirt. Ściągnął go, ale powoli i delikatnie. Kiedy rzucił go na bok, zaczął mi się uważnie przyglądać. Starałam zignorować to dziwne.uczucie,.które we mnie siedziało. Spojrzałam w jego oczy. Płonęły pożądaniem. Złapał za pasek.moich jeansów.
-Śmiało - uśmiechnęłam się lekko.
Odpął go.szybko. Pozwoli i stopniowo zaczął je zsówać. Po chwili wylądowały koło łóżka. Wyprostował się, jakby na coś czekając. Po paru sekundach domyśliłam się, że teraz moja kolej. Wyciągnęłam przed siebie drżące ręce. Sięgnęłam do guzika od jego spodni. Szybko go odpięłam i powoli rozsunęłam rozporek. Harry widząc moje zakłopotanie chwycił moje dłonie i.szepnął
-Pozwól, że sam dokończę.
Szybko cofnęłam ręce i obserwowałam go.
Powoli zjeżdżał coraz niżej i niżej. Po chwili stanął przede mną w samych bokserkach. Wiedziałam że zaraz się ich pozbędzie.
Wolnym krokiem zbliżył się do mnie. Patrząc mi w oczy odpiął mój stanik. Zaraz po tym złapał za wstążkę moich koronkowych majtek. Nadal patrzył mi prosto w oczy. Zsunął je powoli. Odsunął się krok w tył i patrzył na mnie.
-Śliczna. - Rzucił tylko i zsunął z siebie bokserki.
Stał przede mną jak go Bóg stworzył. Wyglądał jak anioł. Jego pewność siebie widoczna była bardzo wyraźnie. Myślę że lubił mieć widownię. Sięgnął do swoich stodni i wyjął z kieszeni portfel. Wyjął z niego sreberko, a portfel rzucił na ziemię. Rozerwał je zębami i wyjął prezerwatywę. Naciagnął ją szybko i sprawnie.
Wszedł na łóżko, ułożył swoje kolana po obu stronach moich ud.
*oczami Harrego*
Pomyliłem się nad jej bladą sylwetką i złożyłem delikatny pocałunek na jej słodkich ustach.
-Gotowa? - szepnąłem jej wprost do ucha.
W odpowiedzi skinęła potwierdzająco głową. Złożyłem pare niechlujnych cmoknięć na lini jej szczęki i powoli wsunąłem się e jej ciepłe wnętrze. Momentalnie napięła wszystkie swoje mięśnie.
- Rozluźnij się maleńka.
Wszedłem głębiej. Westchnęła cicho i poczułem wielką falę przyjemności rozlewającą się po moim ciele. Wysunąłem się z niej i znów w nią pchnąłem. Tym razem mocniej i głębiej. Czynność powtarzałem póki nie doszliśmy. Razem. Ona wygięła się pode mną, a ja zastygłem z jej imieniem na ustach.
Wyszedłem z niej powili i położyłem obok niej.
*oczami Jennifer *
Ściągnął prezerwatywę ze swojej długości i zawiązał ją na supeł. Rzucił gdzieś na bok i przykrył nas kołdrą.
-Jesteś świetna - rzucił i pocałował mnie w czoło. - Na pewno jesteś zmęczona, śpij.
Byłam bolała. Otuliłam się kołdrą i usunęła.
Kiedy się obudziłam Harrego nie było obok mnie.
Powoli wstałam i udałam się do garderoby. Wzięłam jakieś luźne ciuchy i poszłam do łazienki. Odbyłam gorący prysznic i ubrałam się. Zeszłam na dół mając nadzieję że zastam tam loczka. Zajrzałam do salonu. Pusto. W kuchni również. Na blacie leżała jakaś kartka.
CDN.